niedziela, 3 maja 2015

Opuszczony dom - cz. 1 [5]

Zamiast wstępu:
Jedną z moich największych wad jest słomiany zapał.
Miałam pisać, ale wydawało mi się, że nie mam o czym i to był mój największy problem.
Ale dość tego.

Jak coś zaczynasz i mimo wszystko sprawia Ci to jakąś satysfakcję, to po prostu to rób! :) 
(byłam niedawno na szkoleniu z technik motywacyjnych, może stąd mój przypływ pozytywnego myślenia ale to temat na inny post  :D )


***

Wczoraj wybrałam się z mężem i szwagierką na wycieczkę rowerową.
Po drodze zobaczyliśmy opuszczony dom. Rozejrzeliśmy się po okolicy i postanowiliśmy tam wrócić, żeby zrobić kilka zdjęć.

Co jest takiego intrygującego w opuszczonych miejscach?
Wydaje mi się, że głównie to, że mają one swoją historię.
Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał ten dreszczyk emocji... :)
Chciałabym pokazać Wam kilka zdjęć, które udało mi się wczoraj zrobić:


 



















Które podoba Wam się najbardziej? :) 

sobota, 7 lutego 2015

Fundacja Mam Marzenie [4]

Organizacji pozarządowych jest wiele. 
Wśród tych działających w pomocy społecznej, 
wszystkie robią coś pożytecznego, 
ale niektóre profil działalności mają szczególny...

W ramach zajęć na studiach miałam spotkanie z przedstawicielką Fundacji Mam Marzenie.
Wcześniej niby wiedziałam o istnieniu tej Fundacji, jednak nigdy nie interesowałam się nią jakoś szczególnie.
Fundacja zajmuje się spełnianiem marzeń dzieci
które cierpią z powodu chorób zagrażających ich życiu.
Kto z nas nie ma marzeń?
Nie będę się rozpisywać na ten temat, 
to trzeba zobaczyć.
W ramach lekcji pokory, zachęcam do zapoznania się 
z historiami małych marzycieli.

Wtedy łatwiej nam będzie docenić to, co mamy.


Poniżej znajdziecie linki do strony fundacji, profilu na Facebook'u 
oraz link do kanału na YouTube.

Jeżeli i u Was pojawią się jakieś refleksje, skomentujcie.
http://www.mammarzenie.org

www.facebook.com/FundacjaMamMarzenie

https://www.youtube.com/user/FMMKrakow

niedziela, 1 lutego 2015

Wielkie Oczy [3]

Wybaczcie, miało być wcześniej, ale pisanie licencjatu i zaliczenia dały mi ostatnio popalić :)
Z racji tego, że zbliżam się do końca sesji, będę miała o wiele więcej czasu na pisanie, co mnie bardzo cieszy.

Miałam napisać kilka słów o filmie "Wielkie Oczy":

Nie jestem żadnym krytykiem filmowym i nie zamierzam kogoś takiego udawać, dlatego zaznaczam, że będą to tylko i wyłącznie moje subiektywne odczucia.

W dużym skrócie:
historia kobiety, która ma wielki talent, ale nie ma szczęścia w miłości.
Margaret maluje obrazy, które mają jeden charakterystyczny element
- tytułowe Wielkie Oczy.
Na jej drodze staje Walter Keane.
Czarujący mężczyzna, również artysta.
Daje kobiecie to, czego ona potrzebuje.
Pobierają się.
Problem pojawia się, gdy obrazy Margaret mają realną szansę na osiągnięcie sukcesu.
Walter przypisując sobie jej zasługi, stwarza dla kobiety istne piekło.
On pojawia się na salonach, ona zamykana w 4 ścianach maluje.
Jego ponoszą emocje, ją cała ta sytuacja zaczęła przytłaczać.

Historia wydaje się być nieprawdopodobna.
Jak to możliwe, że kobieta z ogromnym talentem przez kilka lat pozwala na to, aby jakikolwiek mężczyzna posługiwał się nią w celu zaspokojenia swoich chorych ambicji?
Otóż... Ta historia wydarzyła się naprawdę.
Margaret Keane ma dziś 88 lat.

Po amerykańskim filmie spodziewałam się tego, że historia będzie mocno naciągana, że zobaczę mnóstwo nierealnych wydarzeń ale nie było tak.
Bardzo pozytywne zaskoczenie.



Zachęcam do zajrzenia na stronę internetową artystyki, gdzie możecie zobaczyć jej obrazy:
http://www.margaretkeane.com


niedziela, 18 stycznia 2015

Trochę o mnie :) [2]


Ania.
W tym roku skończę 24 lata.
Jestem na 3 roku pracy socjalnej. Studiuję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, choć nigdy nawet o tym nie myślałam.
Pochodzę z niedużego miasta w woj. Opolskim i właśnie dlatego, z racji odległości, zawsze chciałam iść na studia do Opola albo do Częstochowy ale...
Poznałam chłopaka i wylądowałam w Poznaniu :)
Właśnie ten chłopak we wrześniu ubiegłego roku stał się moim mężem.
Życie u boku muzyka nie jest łatwe :) ale stało się to dla mnie motywacją do odnalezienia tylko i wyłącznie mojej pasji. Tą pasją ma być prowadzenie bloga.
Żona. Córka. Siostra. Synowa. Szwagierka. Przyjaciółka. Koleżanka. Studentka.
W każdej z ról staram się jakoś odnajdywać :)
Dużą frajdę sprawia mi gotowanie.
Piję za dużo kawy.
Bardzo lubię spędzać czas ze znajomymi.
Uwielbiam dni, w których mogę spędzać czas z mężem i nie myśleć o niczym innym.
Michał (mój mąż) twierdzi, że nie mam poczucia humoru, bo nie śmieszą mnie kabarety. :D
Często działam pod wpływem emocji.
Bywam ciekawska.
Staram się być realistką.
Jestem tolerancyjna.
Lubię horrory.
Nie umiem się uczyć w dzień.
Podobno jestem gadułą.
Nie lubię siebie oglądać na zdjęciach.
Uwielbiam śpiewać, ale staram się nie męczyć tym ludzi, którzy mnie otaczają :D
Uwielbiam też słuchać muzyki, ale mój gust muzyczny jest tak niesprecyzowany, że nawet nie potrafiłabym wymienić konkretnych gatunków.
Kocham zakupy! :D Po sklepach mogłabym chodzić godzinami.
Jednym z moich marzeń są podróże. Pomimo tego, że strasznie boję się samolotów, kilka razy się przełamałam i wiem, że warto :)
Tylko i aż tyle.


Pozdrawiam!